Blog > Komentarze do wpisu
Zagubiony pokój (The Lost Room, AKA Motel Man)

Człowiek współczesny doskonale rozumie materię. Czuje ją, widzi, pożąda. Zabija dla niej, zbiera ją i kolekcjonuje. Jeśli więc boska emanacja chciałaby przemówić poprzez materię, na pewno mogłaby zrobić tak, jak ma to miejsce w mini-serialu The Lost Room.

The Lost Room

Bo jest to film o obiektach, różnorodnych przedmiotach, których ponoć ponad sto mieściło się w zagubionym pokoju motelowym nr 10. Serial nie jest zbyt długi, więc nie poznajemy mocy i właściwości wszystkich przedmiotów (zresztą, ci bardziej wtajemniczeni bohaterzy serialu sami przyznają, że cechy niektórych obiektów nie zostały jeszcze rozpoznane). Obiekty mają swoją moc – czasami jest ona ujawniana w obecności innych przedmiotów motelowych. Zdobycie władzy nad przedmiotem, to zdobycie nadprzyrodzonej potęgi. Problem w tym, że w ostatecznym rozrachunku nie wiadomo, kto nad kim posiadł panowanie…

Film jest stosunkowo świeży, bo powstał niespełna rok temu i wydaje się pięknie wpasowywać w popularne w naszej postmodernistycznej kulturze instytucje. Tak więc The Lost Room jest pełen znanych nam mniej lub więcej akcji, typu - estetyka gier RPG, paranaukowe dogmaty rodem z komiksu, wszechobecny kryzys tożsamości członków euroamerykańskiegospołeczeństwa oraz wpływy New Age.

Ludzie to istoty opętane miłością do przedmiotów, potrzebą posiadania przedmiotów lub nienawidzenia przedmiotów. Jeśli na planie materialnym obiekty mogą oddziaływać na otoczenie, to reakcje emocjonalne ludzi wspaniale prezentują ich oczekiwania. Oczekiwanie na posiadanie mocy nadprzyrodzonych, które zmienią wszystko to, czego sami zmienić nie potrafimy. Relacje ludzi z obiektami niczym się nie różnią od pierwotnych religii, kiedy bogowie współegzystowali z ludźmi.

The Lost Room składa się z trzech części. Jego reżyserami są Craig R. Baxley (to ten, któremu m.in. nie udało się z amerykańską wersją Królestwa Larsa von Triera) oraz Michael W. Watkins (jeden z kilkudziesięciu reżyserów Archiwum X). Sama historia zaczyna się od strzelanin i gonitw. Detektyw Miller (Peter Krause) trafia do zaginionego pokoju motelowego, który tak naprawdę jest portalem nieznanego przeznaczenia. Jego znalezisko nie jest jednak początkiem historii – Miller trafia w sam jej środek, ponieważ świat okazuje się pełen kolekcjonerów, antykolekcjonerów oraz fascynatów obiektów.

Serial oparty został na bardzo ciekawym pomyśle, więc nie rażą tanie efekty specjalne, czy nie zawsze dobra gra aktorów. Ot, świetny, bo intrygujący relaks wieczorową porą. Szybka akcja i szczypta współczesnej ezoteryki.

niedziela, 08 lipca 2007, omnitan